Vichy Masque | KHERBLOG | All about korean & natural beauty with a dose of lifestyle

Friday, 21 October 2016

Vichy Masque


 Przeczytaj po polsku      Read in English

Mam obsesję na punkcie masek - zwłaszcza jeśli chodzi o glinki. Nawet jeśli posiadam kilka swoich ulubionych typów to ciągnie mnie do nowości, więc nikogo nie powinno dziwić, że widząc nowe mineralne maseczki Vichy Masque od Vichy musiałam je wypróbować. Wzięłam wszystkie 3, aby przetestować je i sprawdzić czy warto po nie sięgać.



ZANIM ZACZNIEMY
W ofercie Vichy znalazły się 3 nowe maseczki - każda jedna sztuka zawiera 2 saszetki po 6ml/6g produktu. Jedna sztuka kosztuje ok. 12 zł, z tego co sprawdziłam w niektórych krajach można nabyć pełne wersje tych maseczek w słoiczkach. Vichy daje nam wybór - Peelingująca Maska Rozświetlająca w kolorze różowym/kremowym, Maska Oczyszczająca Pory z Glinką w kolorze szarym czy Nawilżająca Maska Mineralna w kolorze niebieskim/turkusowym.


PEELINGUJĄCA MASKA ROZŚWIETLAJĄCA
Moim pierwszym wyborem była różowa maseczka - pomyślałam, że będzie miała ona najsłabsza działanie, zwłaszcza jeśli zawiera kwasy AHA. Maseczka ma rozświetlić naszą cerę oraz usunąć martwy naskórek, a w tym samym czasie ma również nawilżać. Zanim ją sprawdzimy - spójrzmy na skład.

Skład: Aqua, Alcohol Denat, Glycerin, Dimethicone, Hydroxyethylpiperazine Ethane Sulfonic Acid, CI 14700, CI 19140, Carbomer,  Vaccinium Myrtillus  (Cranberry) Fruit Extract, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Pumice, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Mannose, Ascorbyl Glucoside, Disodium EDTA, Carprylyl Glycol, Citrus Aurantium Dulcis  (Orange) Fruit Water, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Xanthan Gum, Parfum.

Zacznijmy od złego - nie wiem czy kogokolwiek skóra uwielbia Alcohol Denat, dla mnie to strzał w stopę. Muszę przyczepić się barwników - po co CI 14700 zwany również Red 4 i CI 19140 znany jako Yellow 5 czy Acid Yellow 23 są tak wysoko w składzie? Oba do zdrowych i niezbędnych nie należą. Kolejny zły składnik na liście to Phenoxyethanol, a zwieńczeniem składu został Parfum, co jest typowe w produktach kosmetycznych.

Z drugiej strony patrząc na skład mamy trochę naturalnych składników jak Cranberry Fruit Extract (żurawina), Sugar Cane Extract (trzcina cukrowa), Orange Fruit Water (pomarańcza) i Lemon Fruit Extract (cytryna). Ekstrakt z cytryny (Lemon Fruit Extract) może dobrze zadziałać na cerę tłustą, jednak cera wrażliwa źle zareaguje zarówno na Lemon Fruit Water jak i na Lemon Fruit Extract.

Mamy tutaj wiele złych składników, te dobre też mi niczego nie urwały. Jak zwykle widzimy Wodę, Glicerynę - która nawilży cerę, natomiast  Ascorbyl Glucoside rozjaśni ją. Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, jak już wcześniej zauważyłam - zadziała na cerę tłustą, a wrażliwej cerze zaszkodzi.

Maseczka ta przypomina mi trochę krem lub galaretkę - ładny różowy/kremowy kolor z małymi kawałkami - pumeksu. Jedna saszetka wystarczyła mi na twarz, szyję, dekolt i ramiona. Zapach jest dziwny - czuje cytrynę i alkohol. Przypomina mi maseczki Rival De Loop - z tym wyjątkiem, że te od RDL śmierdzą gorzej (za każdym razem gdy ich używałam miałam wątpliwości czy to wódka w saszetce czy maseczka). Pumeks w tym składzie jest delikatny, za to kwasy i alkohol sprawiają, że maska robi piekło na wrażliwej cerze, o dziwo jak nigdy moja cera nie reaguje na kwasy tak ta formuła ją pokonała. Po 5 minutach zmyłam maseczkę z twarzy i skończyłam jako „buraczek”, czyli czerwień w pełni, następnego dnia powitało mnie kilka nowych koleżków na cerze zwanymi pryszczami, a cała twarz mogłaby być hodowla sebum - do tej pory czuje jak płoną mi policzki 


MASKA OCZYSZCZAJĄCA PORY Z GLINKĄ
Kolejny wybór padł na glinkę - myślałam, że będzie to glinka, ku mojemu zaskoczeniu maseczka wygląda jak jogurt zmieszany z odrobiną glinki.

Skład: Aqua, Kaolin, Argilla, Propanediol, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, CI 77891, Cetearyl Alcohol, Zea Mays Starch, CI 77492, CI 77491, Allantoin, Ceteareth-20, Aloe Barbadensis Lead Juice Powder, Lecithin, Phenoxyethanol, Tocopherol, Caprylyl Glycol, Xanthan Gum, Parfum.

Początek jest ciekawy - Aqua, Glycerin, Allantoin, Aloe i CI 77891 - titanium dioxide. Możemy również zobaczyć skrobię kukurydzianą - Zea Mays Starch. A nawet witaminę E! Ale Vichy jak to Vichy na Phenoxyethanolu i Parfumie stoi.

Jak już powiedziałam maseczka wygląda jak jogurt zmieszany z popiołem. Zapach produkt jest dziwny, to nie zapach glinki, to zapach glinki przytłumiony zapachem alkoholu i aloesu. Widząc Alantoinę w składzie miałam nadzieje, że maseczka będzie delikatna, ale niestety… po 1 minucie musiałam ją zmyć, znowu poliki mi płonęły! Jak ktokolwiek może to trzymać 3-5 minut na twarzy? Na całe szczęście pod ręką miałam masło rumiankowe, które ulżyło mi bóle. Szczerze mówiąc po tej masce chciałam wywalić całą resztę saszetek, które mi zostały i nic więcej nie testować. 


NAWILŻAJĄCA MASKA MINERALNA
Ta maseczka prezentuje się wyjątkowo ładnie - taka niebieska, ciekawe czy jest lepsza od poprzednich? Jestem dziwnym człowiekiem - dla mnie każda osoba ma określone kolory, coś jak aura, ale nie tak to działa - dla mnie każda osoba oznacza jakiś kolor, a kolor zazwyczaj kojarzy się z charakterem. Zielony kolor to zazwyczaj dobro, a niebieskie to zimno - i nie, nie mam synestezji. A więc summa summarum miałam nadzieje, że ta maseczka będzie dobra… bardzo się myliłam.

Skład: Aqua, Glycerin, Alcohol Denat, Niacinamide; Dipropylene Glycol, Pentylene Glycol, Butylene Glycol,  PEG-8, PEG/PPG/Polybutylene Glycol-8/5/3 Glycerin; PEG-60 Hydroge Caster Oil,  CI 61570; Carbomer, Triethanolamine, Phenoxyethanol, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Tetrasodium EDTA, Menthooxypropanediol, T-butyl Alcohol, Parfum.

Aqua, Glycerin i Butylene Glycol to dobre składniki, które nawilżą cerę. Jednak Alcohol Denat może podrażniać. Niacinamide rozświetli cerę, a z drugiej strony pojawiają się PEG-i, które nikomu nie są potrzebne. Oczywiście czas na barwnik CI 61570, który również nie jest zdrowy tak samo jak Triethanolamine, Phenoxyethanol czy Parfum.

Ta maseczka z całej trójki pod względem składu jest najgorsza - dużo w niej alkoholu, barwników i PEG-ów. Ponownie wita nas forma galaretki, ale zapach… znowu mam dylemat - nałożyć na twarz czy wypić? Dla mnie pachnie jak wódka z ogórkiem - przysięgam znam ludzi, którzy wódkę dolewają do kiszonych ogórków i tak piją „drinka” i przysięgam nie mówię o sobie. Konsystencja i kolor są bardzo ładne - taka niebieska galaretka, jednak jest to silna formuła - tym razem po 5-10 sekundach powiedziałam sobie „nie” i zmyłam maseczkę z twarzy.

Podsumowując - jak dla mnie to jedne z gorszych maseczek jakie próbowałam - bez względu jaki wariant wybierzecie. Szczerze mówiąc lepiej wydać te 12 zł na naturalne składniki i samemu zrobić maseczkę. Jeśli już koniecznie chcecie testować to mimo wszystko glinka wypada najlepiej, chociaż wszystkie 3 są na takim „średnim” poziomie.

A czy Wy próbowaliście już tych maseczek? A może dopiero chcecie je wypróbować? Czy posiadacie jakąś ulubioną maseczkę, a może polecicie mi coś nowego? 

_____________________________
Mam nadzieje, że pamiętacie nadal o BBCosmetic - kod  -8% jest nadal ważny (do 30.11.2016): SXF215K7U. Ale mam też drugą wiadomość, BBCosmetic ma właśnie nową ofertę dla klientów:

69 comments

  1. U Ciebie taka średnia opinia a na dwóch blogach czytałam bardzo pozytywna :) tylko nie pamiętam jaki wariant maseczki był opisywany. Teraz sama nie wiem czy chce je próbować :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. U każdego produkt będzie działać inaczej, niestety w moim przypadku mocno mnie podrażniło co było dość niespodziewane.

      Delete
    2. Szkoda ja nie testowałam, może z ciekawości kupię jeden wariant o ile się orientuję to chyba Loreal wypuścił też takie maski

      Delete
  2. This product is really great =)

    Interesting review, I love masques =)

    ReplyDelete
  3. Ja nigdy nie miałam produktów marki Vichy. Składy nie najlepsze, chociaż ta druga maseczka ma jeszcze znośny, ale nie będę ryzykowała rozczarowaniem.

    ReplyDelete
  4. Interesting beauty products. We keep in touch. xx

    ReplyDelete
  5. Jeszcze nigdy nie miałam na twarzy glinki, gdzie ja się uchowałam?

    ReplyDelete
  6. P. S. uuu ale te składy to fakt nie należą do super, Tetrasodium EDTA, PEG czy Propylene Glycol... współczuję podrażnień.

    ReplyDelete
  7. Szkoda, bo prezentują się naprawdę ładnie. Rzeczywiście lepiej wydać te pieniądze na naturalne kosmetyki albo zwykłą glinkę :)

    ReplyDelete
  8. Ty masz obsesję na punkcie maseczek - a ja używam ich karygodnie rzadko. Muszę to zmienić, bo widzę, że wiele mnie omija!

    ReplyDelete
  9. Nie spodziewałam się, że ta maseczka jest aż tak zła... A szkoda, bo chciałam kupić

    ReplyDelete
  10. Raczej nie używam maseczek, ale gdybym chciała jakąś kupić to wiem by ich nie używać :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    ReplyDelete
  11. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH
    INSTAGRAM

    ReplyDelete
  12. ta maseczka z glinką że aż tak sprawiła pożar polików? aż strach...

    ReplyDelete
  13. Thanks for sharing! This looks like a great mask!

    Tina
    www.justatinabit.com

    ReplyDelete
  14. Wchodzę na Twojego bloga już jakiś czas, a nie dodałam się do obserwatorów - ogarnięcie level expert ;)
    Lipa z tymi maseczkami, bo Vichy to droga firma. 12 zł za sztukę?! Ziaja kosztuje 2,50 i jest najlepszą jaką do tej pory stosowałam. Na pewno wszyscy ją stosowali, Ty również, ale dla mnie najlepsza.

    ReplyDelete
    Replies
    1. W odpowiedzi na Twój komentarz: nie, nie studiuję medycyny, ale naukęz nią powiązaną - elektroradiologię. Niemniej takie tematy mnie interesują :)

      Delete
    2. U mnie ziaja nie daje rady, ale za to rosyjskie maseczki wygrywają, gorzej z panią w sklepie "proszę o błękitną a ta podaje mi białą :D

      Delete
  15. Oczyszczająca by mi się przydała, ale nie zaryzykuję, nie chcę przecież pożaru.

    ReplyDelete
  16. Nigdy nie kupiłam tych maseczek i jak widzę, nigdy nie dostaną się w moje ręce ;)

    ReplyDelete
  17. Nawet nie wiedziałam, że vichy ma w ofercie takie maseczki - zaskoczyłaś mnie.

    ReplyDelete
  18. Nie używałam tych maseczek i jak widać, to dobrze. Jeżeli chodzi ogólnie o maseczki, to kiedyś używałam różnych, ale teraz niestety przestałam. Może wrócę do ich używania :)

    ReplyDelete
  19. ooooo bardzo jestem ciekawa tych maseczek, czytałam już pozytywne opinie, ale z tego co widzę trzeba po prostu kupić i przetestować na sobie :) zobaczę jak na mnie podziałają :*

    ReplyDelete
  20. Również uwielbiam glinki. Niestety ostatnio zupełnie nie mam na nie czasu. No ale trzeba wziąć się za siebie i wybrać się do sklepu:)

    ReplyDelete
  21. O kurczę ile chemii w tych maseczkach... Słyszałam że Vichy jest trochę "chemiczny" no i testują na zwierzętach, a ja staram się kupować kosmetyki BIO i zazwyczaj nietestowane ;)

    ReplyDelete
  22. Nigdy nie miałam maseczek Vichy.

    ReplyDelete
  23. Zaciekawiłaś mnie, nie wiedziałam że mają takie maseczki. Jednak nie mam przekonania do Vichy i maseczki wolę robić sama lub stosować azjatyckie :)

    ReplyDelete
  24. Współczuję że maseczka Cię podrażniła, nigdzie nie widziałam tych saszetek

    ReplyDelete
  25. Great post!
    Have a nice week-end!
    Gil Zetbase
    http://gilzetbase.com/

    ReplyDelete
  26. Uwielbiam maseczki z Ziaji z glinkami. Ale z Vichy jeszcze nie miałam i raczej się nie skuszę :)

    ReplyDelete
  27. Kocham Vichy, najbardziej lubię ich kremy - super jakość
    U nas rozdanie na blogu, może wpadniesz?
    Be Beauty (klik)

    ReplyDelete
  28. Oj, nieszczególnie przepadam za marką Vichy...miałam kiedyś kilka ich produktów i w zasadzie żaden się nie sprawdził tak jak oczekiwałam :(

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z vichy trzeba trafić - mają trochę dobrych produktów :)

      Delete
  29. Nie wiedziałam, że Vichy ma takie fajne maseczki ;)

    ReplyDelete
  30. nie używałam maseczek z tej firmy ;) jakoś mnie do siebie nie przekonuje


    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    Pozdrawiam Zuzia :)

    ReplyDelete
  31. I really want to try these masks, but I didn't manage to yet. You have a great blog, would you like to follow each other?

    ReplyDelete
  32. Szkoda, że się nie sprawdziła ;/

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    ReplyDelete
  33. Maseczek u mnie sporo więc raczej w najbliższym czasie nie sięgnę po tą ;)

    ReplyDelete
  34. jeju! Jaki cudowny blog:)
    czekam na więcej!

    http://kaarollkaa.blogspot.com/

    ReplyDelete
  35. Też bardzo lubię nakładać maseczki na twarz;) Myślałam, że kosmetyki Vichy mają trochę lepsze składy... Maseczek nie miałam i w sumie nie wiem, czy wypróbuję... Póki co ja mogę polecić te od Babci Agafii - dziegciową czy odmładzającą, działają fajnie i są bardzo wydajne;)

    ReplyDelete
  36. No to teraz nieźle mnie nastraszyłaś... chyba jednak sobie odpuszczę.

    ReplyDelete
  37. Nie wiem czemu ale ja zawsze trzymam się z daleka od Vichy :) dlatego nawet nie spojrzałabym na nie przechodząc obok ;)

    ReplyDelete
  38. love this brand! been using their toner! great post sweetheart! :)

    ReplyDelete

  39. Vichy is always a good choice for skincare.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    ReplyDelete
  40. Miałam nadzieję, że któraś będzie dla mnie-jednak nie i dalej muszę szukać tej doskonałej ;-)

    ReplyDelete
  41. Nie widziałęm tych masek przyznam

    ReplyDelete
  42. Nie używam takich gotowych masek (na razie) lecz mieszam glinkę z olejkiem. Jak na razie to mi wystarcza :)
    Bedzie mi bardzo miło ,jeśli klikniesz w reklamy na moim blogu :)
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com

    ReplyDelete
  43. Fantastic post! Thank you so much for sharing.


    ** Join Love, Beauty Bloggers on facebook. A place for beauty and fashion bloggers from all over the world to promote their latest posts!


    BEAUTYEDITER.COM

    ReplyDelete
  44. It seems interesting <3
    Wish you a great day!
    hugs
    Dili
    New post: http://www.milanotime.net/my-shein-halloween-wishlist/

    ReplyDelete
  45. That looks good! :)

    https://heyimwiththeband.blogspot.com.br/

    ReplyDelete
  46. a ja nawet nie patrzę na gotowe maseczki i nie ważne czy tania czy droga- za te 13 zł mam 100 gram suchej i rewelacyjnej glinki ghassoul która działa cuda a starcza na 2-3 miesiące:) jestem wierną fanką czystych glinek i myślę że nawet najbardziej zachwalane drogeryjne produkty tego typu mnie nie skuszą:)

    ReplyDelete
  47. nie widziałam nigdy maseczek Vichy. Miałam krem taki różowy juz nawet nazwy nie pamiętam. Był całkiem ok, ale nie wróciłam do niego :)


    The White Print Blog
    CGrabowska's Instagram
    SNAPCHAT: CGRABOWSKALIVE

    ReplyDelete
  48. Świetny wpis !
    Lubię Vichy

    ReplyDelete
  49. ja nie przepadam za takimi maseczkami:)

    ReplyDelete
  50. Tez uwielbiam maseczki, chyba tylko nie przepadam za tymi peel off. Tych z vichy nie miałam a chciałabym bardzo :)

    ReplyDelete
  51. I love that you talk about the ingredients! I love to learn a bit more about it. Thanks :)
    The Fancy Cats

    ReplyDelete
  52. Sounds like they didn't react so great with your skin, which is really unfortunate. I love the idea of making DIY masks. I'll have to try that soon. I think it would be better to have natural moisturizing on your skin. I haven't had the best luck with collagen masks.

    Xo,
    Miki
    http://mikialamode.com

    ReplyDelete
  53. W sumie to ta marka raczej nigdy nie kojarzyła mi się z naturalnością, ale z drugiej strony nie jestem też specjalnie zakręcona na temat składów, bo szczerze mówiąc znam się na nich dość powierzchownie. Z tych najbardziej odpowiednia dla mnie byłaby oczyszczająca, ale po opisie widzę, że jednak mogłoby się u mnie skończyć tak jak u ciebie, bo akurat maski często powodują u mnie mrowienie/wrażenie ciepła/pieczenie.

    ReplyDelete
  54. I hope your skin's okay after using these masks! :) xx

    ReplyDelete
    Replies
    1. Yes it is :) I did couple extra steps to make it ok :)

      Delete
  55. Masakra... Mnie też czasem maski tak mocno podrażniają i potem mam taki uraz do formy, ze więcej do ich maseczek nie wracam. Szkoda tylko Twojej skóry, dzięki Ci, że nas ostrzegasz - ja po te maski na pewno nie sięgnę, bo często mam podrażnioną skórę - nie chcę dolewać oliwy do ognia :C

    ReplyDelete